Nasza muzyczna podróż rozpoczęła się cicho, w głębi serc połączonych wspólnym pragnieniem śpiewania. Od pierwszych dźwięków, które zabrzmiały w sali Filharmonii Krakowskiej, poczułyśmy niesamowitą siłę muzyki, zdolną uzdrawiać dusze i łączyć ludzi.
In Pectore to nie tylko chór. To wielka rodzina, w której każdy głos jest ważny. Śpiewamy o miłości, marzeniach, nadziei i wierze w przyszłość. Nasze koncerty to zawsze święto, pełne szczerych emocji i niepowtarzalnej atmosfery.
Jesteśmy wdzięczne naszej dyrygentce Olenie Radko, która stała się dla nas nie tylko nauczycielem, ale także przyjacielem i inspiracją. Dzięki jej talentowi i oddaniu muzyce wciąż się rozwijamy i osiągamy nowe szczyty.
Dwa lata temu, idąc do pracy obok Filharmonii, zobaczyłam ogłoszenie o naborze do dziecięcego chóru. Od razu postanowiłam przyprowadzić moją córkę na przesłuchanie, aby mogła znaleźć przyjaciół i bezpieczne środowisko, gdzie mogłaby porozumiewać się w rodzimym języku i robić to, co kocha. Wtedy wcale nie zdawałam sobie sprawy, że tego samego potrzebuję i ja.
Jestem bardzo wdzięczna Olenie i Filharmonii za stworzenie naszego dorosłego chóru. Za spotkanie tylu pięknych, utalentowanych i odważnych dziewczyn. Za nasz śmiech, łzy, błyszczące oczy, śmieszne miny na rozgrzewkach. Za wzajemne wsparcie i nadzieję, że wszystko się uda — nie tylko w śpiewie ❤
W moim życiu śpiew i chór pojawiły się tylko w szkole podstawowej. W dorosłym życiu mogłam sobie wyobrazić siebie jako troszkę artystkę, ale na pewno nie jako pierwsze soprano. 😃 Jednak stało się tak, że moje dziecko przepada za śpiewaniem, dzięki czemu dowiedziałam się o naborze do chóru rodziców. I stał się cud — zostałam przyjęta! Dziś śpiewam już 2 lata. Dla mnie chór to wszystko: śpiew, odkrywanie czegoś nowego, arteterapia i terapia śmiechem i krąg ludzi o podobnych zainteresowaniach.
Od dzieciństwa muzyka była moim towarzyszem. Wszystko zaczęło się od fortepianu, wysokich stosów nut i zamarzniętych rąk na zimowych egzaminach. Jak u wielu dzieci, pojawiały się myśli, aby rzucić muzykę. Jednak ostatni akord egzaminu końcowego stał się początkiem nowego etapu — zaproszono mnie do spróbowania sił w śpiewie. I ten świat mnie pochłonął! Potem "popłynęłam z prądem" - była gitara, flet, kontrabas, domra. Życie jednak na długo oddaliło mnie od muzyki — kariera, dzieci… Śpiewałam, co najwyżej, kołysanki dla synków.
I nagle — nieoczekiwane ogłoszenie o naborze do chóru dorosłych. Muzyka wróciła do mojego życia, napełniając je radością z tworzenia. Jestem wdzięczna losowi za ten prezent!
7 grudnia 2024 roku stał się triumfalnym dniem dla naszego chóru! Na międzynarodowym konkursie Chorus Inside International zdobyliśmy najwyższą nagrodę, pokonując 12 silnych zespołów!
Ten debiut przyniósł nam nie tylko zwycięstwo, ale także nagrodę "Najlepszy dyrygent" dla naszej utalentowanej Oleny Radko!
Jesteśmy szczerze dumni z siebie, naszej dyrygentki i wdzięczni za możliwość rywalizacji z tak wspaniałymi uczestnikami!
